Witam i o zdrowie pytam 😉
Przychodzę z małą zagwozdką, bo szczerze jestem w kropce. Chodzi konkretnie o kolegów Severusa o wdzięcznych imionach Smudger, Seagoon, Bloodnok oraz Grytpype-Thynne. Zastanawiam się czy ich tłumaczyć, czy nie. Bo o ile ze Smudgerem nie ma problemu (taka postać występuje w jednej z bajek dla dzieci, gdzie po polsku nazywana jest Smarkiem), o tyle z trzema pozostałymi jest gorzej. Udało mi się (chyba?) dotrzeć do źródła i wszystkie trzy przezwiska pochodzą z audycji BBC z lat 50-tych „The Goon Show”. Nie mam pojęcia co to za program, niestety moja znajomość kultury brytyjskiej tak daleko nie sięga. Angielski czytelnik widząc je zapewne ma jakieś skojarzenia, polski niestety co najwyżej połamie sobie język.
Z jednej strony może warto byłoby ich przetłumaczyć, tak żeby żart nie uciekał w eter, a z drugiej boję się, że krótko mówiąc, wyjdzie z tego coś bardziej żenującego niż śmiesznego. Zwłaszcza że te nazwy tak naprawdę są zlepkami różych słów i niewiele znaczą. Chociaż mam poważne podejrzenia, że autorka jest ze Szkocji, więc może w szkockim slangu jest to coś więcej niż gibberish 😉
Czy ktoś ma może jakąś wizję? Chętnie przyjmę wszelkie rady i pomysły.