Heloł, heloł!
Ktoś wie, o co im w ogóle chodzi? Z koszulką chodzi o to, że Sev był cały spocony, więc pewnie śmierdziała, więc pierwsze zdanie na czerwono zapewne odnosi się właśnie do tego, że dlatego cieszy się, że nie spędza z nimi wakacji. Drugie zdanie – jest gorąco, rok temu tak nie było. Sev mówi, że wtedy pewnie miała inne sprawy na głowie, i „ten dzień przyszedł i odszedł” (tak to zostawić, czy ubrać jakoś sensowniej w słowa?). I o co jej chodzi z pojawieniem się nieproszonej u jego drzwi? Obstawiałam, że chodzi o przedział, no ale przecież mówią o wakacjach rok temu, a w przedziale pojawiła się 1 września, więc wtf??? A potem mówi, że dokładnie tego dnia się przebudziła – tylko ona się przebudziła 3 lipca, a jest 31 lipiec (rok później) 🙁
Severus mused as he shifted to grab the t-shirt he’d had bunched in his back-jean pocket. He pulled it over his head, nose wrinkling. “I can think of at least three housemates I’m quite thankful I don’t spend any time with during the summer right now.”
“It’s ghastly, isn’t it? I don’t remember it being this bad last year.”
“I’m sure you had other things on your mind at the time,” he said before taking a hearty gulp of his pumpkin juice. “I imagine the day has come and gone.”
“It has,” Hermione acknowledged. “It was the day I showed up uninvited on your doorstep.”
Severus turned to look at her, studying her face. “I suppose it’s good I didn’t tell you to leave.”
Hermione’s lips twitched. “It wouldn’t have bothered me.”
“Liar.”
“Honestly, I didn’t … I didn’t think about it at the time. I … woke up on that day a year ago. It wasn’t when it happened.”
Przetłumaczyłam to jako:
– Widzę, że słucha tak dobrze jak ty – powiedział Severus, wyciągając koszulkę, którą trzymał w tylnej kieszeni dżinsów. Wciągnął ją przez głowę, marszcząc nos. – Przychodzi mi na myśl co najmniej trzech współlokatorów, z którymi jestem wdzięczny, że nie spędzam teraz lata.
– To okropne, prawda? Nie pamiętam, żeby było tak źle rok temu.
– Jestem pewien, że miałaś wtedy inne rzeczy na głowie – powiedział, po czym wziął obfity łyk soku. – Wyobrażam sobie, że ten dzień po prostu przyszedł i poszedł.
– Tak – przyznała się. – To był dzień, w którym pojawiłam się nieproszona w drzwiach twojego przedziału.
Severus odwrócił się do niej, obserwując jej twarz.
– Chyba dobrze, że nie kazałem ci wyjść.
Usta nastolatki zadrżały.
– Nie przejęłabym się tym.
– Kłamca.
– Szczerze, ja nie… Nie myślałam wtedy o tym. Ja… Obudziłam się tego dnia rok temu.
Ale nie wiem, nie pasuje mi to „to był dzień, w którym pojawiłam się nieproszona w drzwiach twojego przedziału” ( bo może jej chodzić o drzwi do JEGO domu, no ale to było rozdział temu, 3 lipca. Więc może im chodzi o nawiązanie, ze minął równy rok od kiedy się obudziła do momentu gdy się do niego wprosiła? Please, help, bo chyba mi się coś przegrzało 🙁